Strona 1 z 3 - Waloryzacja rent socjalnych w 2013 - ile do ręki ? - napisał w Przepisy prawne: zakładam ten temat bo trudno znaleźć konkrety na temat ile będzie wynosić podwyżka rent socjalnych do ręki,a jak się gdzieś znajdzie kwotę to też nie jest sprecyzowane czy tyle jest brutto czy netto. A zatem zakres wagi dla mężczyzny o wzroście 180 cm może się wahać między 68 a 83 kg. Przy drobnej budowie waga powinna być niższa o około 10 procent i wynosić 68 kg. Natomiast przy sylwetce umięśnionej może to być nawet 83 kg. Jaka powinna być waga przy wzroście 171 cm? Przy Pani wzroście prawidłowa waga powinna wynosić 55 ile może wynieść składka zdrowotna na ryczałtowym PIT, kto musi mieć obowiązkowo konto w PUE ZUS. Podwyżka składek ZUS w 2023 r. zbliża się dużymi krokami. Składki na ubezpieczenia społeczne w przyszłym roku znacząco wzrosną. Osoby na jednoosobowej działalności gospodarczej (JDG) odprowadzą nawet 2,5 tys. złotych więcej Fed podniósł stopy o 75 pb. To pierwsza taka podwyżka od 28 lat. Krzysztof Kolany główny analityk Bankier.pl. publikacja. 2022-06-15 20:00. Kierownictwo Rezerwy Federalnej zdecydowało się Podwyżka płacy minimalnej w ostatniej chwili! Ile będzie wynosić płaca minimalna w 2023 roku, kiedy zostanie ogłoszona? - Tuż przed nowym rokiem wszystkie oczy i uszy Turcji zwrócone są na płacę minimalną. Komisja detektywistyczna, która spotkała się po raz pierwszy w zeszłym tygodniu, jest w tym tygodniu. Ile wynosi podwyżka inflacyjna? Trudno jednoznacznie wskazać, ile powinna wynosić podwyżka inflacyjna. Można powiedzieć, że wzrost płacy powinien być proporcjonalny do wskaźnika inflacji w porównaniu z poprzednimi latami, jednak byłoby to zbytnie uproszczenie. Należy brać pod uwagę to, że nie każdy przedsiębiorca może Ile powinno wynieść 500 plus po waloryzacji? Eksperci wyliczyli, ile powinno obecnie wynosić 500+, aby dorównać inflacji i innym waloryzowanym świadczeniom, takim jak emerytury i renty. Jak podaje Fakt.pl, cytujący specjalistów z Instytutu Emerytalnego, rodzice w 2022 roku powinni dostawać co miesiąc nie 500 zł, a 614,45 zł na dziecko. Tłumaczenie hasła "podwyżka pensji" na angielski. podwyżka. raise increase in hike rise pay bump. pensji. salary salaries pay wage pension. Tematem dyskusji była chyba podwyżka pensji dla zawodowych matek. The topic seemed to be higher state salaries for professional mothers. Pięcioprocentowa podwyżka pensji jest w porządku. Jeżeli chodzi o wysokość siedziska, powinna ona wynosić około 50 centymetrów, licząc od podłogi. Speen / Krzesło do jadalni w szaro-beżowym welurze na czarnych nóżkach. Sully / Krzesło welurowe do jadalni w kolorze butelkowej zieleni. Odległość między blatem a siedziskiem, po wsunięciu krzesła, nie powinna być mniejsza niż Pojawiają się również głosy, że kwota ta powinna być nawet o 200 euro wyższa. Na polskiej ziemi. Podwyżka płacy minimalnej nie ominie również Polski. Od 1 stycznia najniższe wynagrodzenie ma wzrosnąć o 350 zł i wynosić 2600 zł brutto miesięcznie. Rząd zapowiada jednocześnie, że nie będzie to jedyna podwyżka w 2020. kO6O. Dodatki wypłacane z programu 500 plus powinny być dziś o około 30 proc. większe, żeby utrzymać ich realną wartość z dnia startu programu w 2016 uruchomienia programu kwota wypłat jest ciągle taka sama: wynosi równo 500 złotych. Tymczasem w ciągu sześciu lat funkcjonowania 500 plus inflacja wyniosła ponad 30 proc. To oznacza, że o tyle spadła realna wartość świadczenia: za wypłacane dziś 500 złotych można kupić o 30 proc. mniej towarów i usług niż w 2016 to wyrównać, dodatek powinien wzrosnąć do co najmniej 652 złotych miesięcznie. Pokazuje to wykres, który publikujemy poniżej:500 plus wyniesie 700 złotych?Dodatki wychowawcze były jednym z głównych punktów kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości w 2015 r. i to one zapewniły mu wówczas wyborcze zwycięstwo. W kolejnej kampanii, w 2019 roku, PiS poszedł za ciosem, rozszerzając zakres programu: do dodatku prawo zyskały wszystkie rodziny z co najmniej jednym dzieckiem. Wcześniej prawo do wypłaty na pierwsze dziecko miały tylko rodziny z odpowiednio niskim dziennika „Fakt” sprawdzony wcześniej temat zmian w 500 plus może się znaleźć również w nadchodzącej kampanii wyborczej przed wyborami do parlamentu w 2023 roku. Gazeta zwraca uwagę, że niektórzy politycy PiS o konieczności waloryzacji świadczenia mówili już publicznie, jak poseł PiS Piotr Lisiecki, który w Polskim Radiu stwierdził, że podwyżka mogłaby wynosić 40 proc. Gdyby tak było, to wielkość dodatków rodzinnych wzrosłaby z 500 zł do 700 zł miesięcznie na z partii rządzącej, na których powołuje się „Fakt” twierdzą, że świadczenie mogłoby zostać podniesione w przyszłym roku (bo w tegorocznym budżecie nie ma na to pieniędzy).Oficjalnie rząd ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza tym rewelacjom, bo swój program PiS będzie prezentował dopiero na konwencji 4 czerwca.– Siłą rzeczy o rzeczach, które będą na konwencji, chciałbym żeby była mowa na konwencji. W żaden sposób nie mogę się odnieść do tego aspektu, bo żadne decyzje w tym obszarze jeszcze nie zapadły. Jeśli zapadną, to sobota jest takim dniem. Nie potwierdzam tutaj wszystkich tych aspektów, jak będzie konwencja, to o tym będziemy rozmawiać – mówił rzecznik rządu Piotr podwyżka 500 plus ma sensPodwyżka świadczenia 500 plus miałaby kilka poważnych skutków. Po pierwsze, wzrósłby wyraźnie koszt programu. Obecnie wynosi on około 40,3 mld zł rocznie. Ministerstwo Finansów, pisząc Wieloletni Plan Finansowy Państwa, założyło, że w zasadzie ten koszt nie wzrośnie (w 2022 r. miał wynieść 40,5 mld zł). Ale i bez waloryzacji kwoty samego dodatku wydatki na 500 plus z pewnością się zwiększą ponad zakładany pułap, choćby z tego powodu, że programem zostały objęte również dzieci ukraińskich jednak PiS zdecydował się na 40-procentową waloryzację, wówczas wydatki z budżetu wzrosłyby w podobnej skali, czyli można przyjąć, że 500 plus kosztowałoby około 56-57 mld zł rocznie. To, rzecz jasna, dodatkowe obciążenie dla budżetu. Ale w dzisiejszej czasach galopującej inflacji ważniejsze jest to, że jest to również dodatkowy impuls fiskalny do gospodarki, który będzie napędzał popyt. Czyli działał drugie, podwyżka dodatku po równo dla wszystkich tylko pogłębi problem, na który ekonomiści zajmujący się transferami społecznymi już od lat zwracają uwagę. Eksperci z Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA już dawno wykazali, że w modelu, w którym pieniądze na dzieci dostają wszyscy – i ci, co zarabiają mało, i tacy, którzy bez wsparcia mogliby się spokojnie obejść – to ci bogatsi zyskaliby więcej na podwyżce świadczenia. W raporcie przedstawionym już ponad rok temu dowodzili, że po podwyżce do 10 proc. najbiedniejszych rodzin trafiłoby od 0,3 do 0,5 mld zł, zaś do 10 proc. najbardziej zamożnych 0,7-1,2 mld zł. Wynika to z tego, jak się rozkłada liczba dzieci w grupach beneficjentów 500 trzecie, polityka prorodzinna rządu wymaga rewizji, ale niekoniecznie w kierunku zwiększania transferów finansowych do rodzin. Podstawowy cel, jaki przyświecał wprowadzaniu w 2016 r. programu Rodzina 500 Plus, czyli zwiększenie dzietności, nie został osiągnięty. Jeśli nawet wypłaty spowodowały, że liczba urodzeń się zwiększyła, to trwało to dość krótko, wskaźnik dzietności wzrósł z 1,28 do 1,43 w 2019 r. Ale to i tak jedna z najniższych wielkości w Unii od dawna zwracają uwagę, że kluczem może być wsparcie rodziców w łączeniu obowiązków domowych z aktywnością zawodową. A z tym w Polsce nie jest idealnie. Choć liczba żłobków i dostępność opieki instytucjonalnej nad dziećmi się zwiększa, to jednak dotyczy to głównie dużych miast. Ciągle mała elastyczność rynku pracy wypycha z niego zwłaszcza matki z małymi dziećmi: w ciągu pięciu lat wskaźnik zatrudnienia matek z dziećmi spadł z 66,9 proc. do 65 proc., wbrew panującym trendom na rynku pracy. Podwyżka świadczenia 500 plus raczej tego nie plus, żłobki, przedszkola – nic nie pomaga. Kobiety z małymi dziećmi zostają w domachNa mężczyzn przypada 1% urlopów rodzicielskich w Polsce. Dotarliśmy do niepokojących danych ZUSPolki mniej aktywne zawodowo niż inne Europejki. To przez nierówności, brak przedszkoli i patriarchatMatki chcą pracować, ale rynek pracy im nie pomaga. Jak można to zmienić?Polska marnuje potencjał kobiet. Nasz PKB mógłby być o 9% wyższyMarek ChądzyńskiRedaktor Naczelny 300Gospodarki. Dziennikarz specjalizujący się w makroekonomii. W mediach od końca lat 90. Był reporterem Życia, Parkietu, korespondentem Polskiej Agencji Prasowej. Od sierpnia 2021 roku w 300Gospodarce, wcześniej przez wiele lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. W 2018 roku nominowany do nagrody Grand Press Economy. Kwestia przyznawania przez szefa podwyżek pracownikom budzi wiele kontrowersji. Czy dodatkowe pieniądze tylko dla części zatrudnionych to złamanie zasady równego traktowania? Kiedy szef łamie prawa swoich podwładnych? Podwyżka w pracy dla wybranych? Zgodnie z art. 183a § 1 Kodeksu Pracy: Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Nie mogą być dyskryminowani ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną. Równe traktowanie pracowników dotyczy także samej kwestii zatrudnienia: na czas określony lub nieokreślony czy w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu pracy. Ponadto, ustawodawca wyraźnie stoi na stanowisku, że pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości. W praktyce zatem rodzi się pytanie o przyznanie podwyżki jednemu z pracowników, drugiemu zaś odmówienie dodatkowych pieniędzy. Czy podwyżka powinna być dla wszystkich? Niekoniecznie – zależy to od stosowanego przez pracodawcę systemu wynagrodzeń, chyba że mowa o podwyżkach ustawowych. Te należą się wszystkim pracownikom, którym przysługuje do nich prawo. Ile wyniesie podwyżka rent i emerytur w 2020 r.? Rząd podał już wskaźnik waloryzacji rent i emerytur z ZUS w 2020 roku. Wzrost rent i emerytur ma wynosić 3,24 proc. (brutto). Dla porównania w roku 2019 podwyżka rent i emerytur była na poziomie: 2,86 proc. (brutto). Zasady przyznawania podwyżek Sprawą podwyżek dla wybranych zatrudnionych zajmował się Sąd Najwyższy. W uzasadnieniu do wyroku z dnia 29 marca 2011 roku (sygn. akt I PK 231/10) podkreślił on, że nie każde odmienne zapisy znajdujące się w umowie o pracę stanowić muszą naruszenie zasady równego traktowania pracowników. Dzieje się tak dlatego, że odmienne ukształtowanie uprawnień pracowniczych danego zatrudnionego może wynikać z jego umiejętności, doświadczenia, wykształcenia czy nawet cech osobowych. Oznacza to, że za dyskryminację Sąd Najwyższy uznał wyłącznie taką sytuację, w której pracodawca przyznaje podwyżkę tylko wybranym osobom z grupy pracowników posiadających takie same predyspozycje. Jak rozmawiać o podwyżce? Zróżnicowanie wynagrodzeń w firmie to obszerne zagadnienie. Zdarzają się sytuacje, gdy pracownicy, którzy de facto wykonują pracę na tym samym stanowisku, otrzymują wynagrodzenie w zróżnicowanej wysokości. W tej sytuacji, aby odpowiedzieć na pytanie, czy pracodawca łamie prawa swoich podwładnych, trzeba wiedzieć, czy przy ustalaniu wynagrodzeń poszczególnych zatrudnionych, podmiot zatrudniających kierował się obiektywnymi przesłankami. Jeżeli pod uwagę brane były umiejętności pracowników lub choćby staż ich pracy czy dotychczasowe doświadczenie, możliwe jest zróżnicowanie wysokości wynagrodzeń. Pracodawca nie będzie łamał prawa również wówczas, gdy przy przyznawaniu podwyżki weźmie pod uwagę zaangażowanie pracowników (np. jeden z zatrudnionych pracował nad projektem znacznie dłużej niż pozostali pracownicy). Inną możliwością różnicowania wysokości wynagrodzeń i przyznawania podwyżek wyłącznie niektórym pracownikom jest choćby podnoszenie kwalifikacji zawodowych przez część zatrudnionych. Osoby biorące udział w szkoleniach mogą zarabiać więcej z uwagi na fakt dokształcania się. Nie jest wykluczone również zastosowanie różnicowania wynagrodzeń w firmie w celu choćby aktywizacji starszych pracowników czy wyrównania szans pracowników niepełnosprawnych. Co w sytuacji, kiedy wszyscy dostali podwyżki a Ty nie? Co, jeśli jesteś po drugiej stronie i nie jesteś przekonany do udzielenia podwyżki pracownikowi? Jak rozmawiać o podwyżce, by obie strony doszły do porozumienia? Z całą pewnością rozmowa powinna być rzeczowa i konkretna. Warto przedstawić argumenty, które będą działały na naszą korzyść w trakcie rozmowy z przełożonym. Ważne także, by zastanowić się, jak prosić o podwyżkę, by argumenty, które podamy szefowi, nie były roszczeniowe, ale prezentowały nasz faktyczny wkład w rozwój firmy. Zatrudnieni powinni pamiętać, że formalna prośba o podwyżkę powinna być wystosowana na piśmie. W sieci można znaleźć mnóstwo wzorów podania o podwyżkę, z których warto skorzystać, udając się z tą sprawą do pracodawcy. Często pracownicy większych przedsiębiorstw i zakładów pracy zastanawiają się jak napisać zbiorowe podanie o podwyżkę. W tej kwestii warto zwrócić się do doświadczonego radcy prawnego, który będzie w stanie doradzić również środki ochrony prawnej dla pracowników. Konsekwencje naruszenia zasady równego traktowania Podsumowując Pracownik, który uważa się za pominiętego w kwestii podwyżek, ma prawo dochodzić swoich roszczeń na drodze sądowej. Warto zauważyć, że zgodnie z przepisami pracodawca, który naruszył zasadę równego traktowania w zatrudnieniu, musi liczyć się z koniecznością wypłaty odszkodowania. Ustawodawca przyjął przy tym, że kwota ta nie może być niższa niż minimalne wynagrodzenie, które jest ustalane na podstawie odrębnych przepisów (w 2019 roku wynosi ono 2250 zł brutto). Jednocześnie jednak pracownik może wnioskować o przyznanie kwoty wyższej, uzyskane pieniądze mają bowiem wyrównać doznany przez zatrudnionego uszczerbek w dobrach zarówno materialnych, jak i niematerialnych. Przyznawanie podwyżek i sprawiedliwe ustalanie ich wysokości może być naprawdę trudne ze względu na różnorodność stanowisk i obowiązków pracowników, dlatego warto zasięgnąć szerszej wiedzy, by podejść do tej sprawy profesjonalnie. W teorii HR wyodrębnia się kilka różnych metod przyznawania odpowiedniego wynagrodzenia, które zostały omówione na poniższej szczegółowej prezentacji: Stopy procentowe w Polsce rosną nieustannie od października 2021 r. Jeszcze we wrześniu 2021 r. wynosiły zaledwie 0,1 proc., tymczasem po ostatniej czerwcowej podwyżce poziom stóp to 6,00 proc. To najwyższy poziom od połowy 2008 r. 8 czerwca 2022 r. Rada Polityki Pieniężnej ogłosiła dziewiątą z rzędu podwyżkę stóp. A już 7 lipca kolejna podwyżka stóp. Zobacz również RPP podjęła decyzję! Kolejna podwyżka stóp procentowych. „Najwyższe od 18 lat” Prezydent podpisał i będą wakacje kredytowe od sierpnia. Jak z nich skorzystać? [ZASADY] Podwyżka stóp procentowych – o ile punków bazowych? Taki scenariusz przewidywali ekonomiści. Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors, mówił nam już we wtorek, 7 czerwca, że jego zdaniem stopa referencyjna może wzrosnąć do 6 procent. To kolejna zła wiadomość zarówno dla osób, które dopiero planują zaciągnąć kredyt hipotecznych, jak i tych, którzy już go spłacają. – Moim zdaniem czerwcowe posiedzenie RPP przyniesie podwyżkę stóp o 75 pkt bazowych, z 5,25 proc. do 6 proc. Dodatkowo nie będzie to ostatnia podwyżka, prawdopodobnie w kolejnych miesiącach czekają nas jeszcze podobne decyzje. W tym momencie wydaje się, że stopy maksymalnie mogą urosnąć do 8 proc. – podkreślał analityk. 75 pkt to coś, czego spodziewa się większość. Jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz, ale nie wykluczam skromniejszego ruchu - o 50 punktów bazowych. Nawet jeśli czerwcowa podwyżka będzie spora, to kolejne będą pewnie już mniejsze. Szczyt inflacji ma przypaść w wakacje, a biorąc pod uwagę spodziewany górny pułap stóp, czyli 7-7,5 procent, to RPP musi zwolnić, bo za moment nie będzie miała czego podwyższać Podwyżka stóp procentowych a zdolność kredytowa – kredyt i mieszkanie o połowę mniejsze Wzrosty stóp procentowych wpływają na zdolność kredytową Polaków. Ta spadła w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy o ok. 50 procent. – Osoby, które jeszcze we wrześniu, przy tych samych zarobkach, mogły liczyć na kredyt w wysokości 400 tys. złotych na 25 lat, teraz otrzymają maksymalnie ok. 211 tys. złotych – wyjaśnia Jarosław Sadowski. Ponieważ dostępna kwota kredytu spadła niemal o połowę, to podobnie zmniejszyła się powierzchnia mieszkania, jaką można kupić. Jeśli ktoś jeszcze na początku października mógł pozwolić sobie na 60-metrowy lokal, to przy takiej samej cenie mkw., dostępna dla niego powierzchnia mieszkania spadnie do 32 mkw. Trzyosobowa rodzina z dochodem na poziomie dwóch średnich krajowych, czyli ponad 8,5 tys. zł netto miesięcznie mogła w 2021 r. pożyczyć 700 tys. zł na 25 lat. Obecnie stać ją na zaciągnięcie kredytu na kwotę 410-420 tys. złotych. Żeby otrzymać 300 tys. zł musimy zarabiać ok 6 tys. zł „na rękę”. To oznacza, że przy tych zarobkach we Wrocławiu stać nas obecnie na zakup kawalerki albo czasem np. dwóch pokoi w słabszej lokalizacji lub do generalnego remontu Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments Zobacz również Mieszkania we Wrocławiu na sprzedaż. Oferta gminy Wrocław: cena, metraż, lokalizacja Zobacz, gdzie i za ile kupić działkę budowlaną we Wrocławiu Podwyżka stóp procentowych – o ile wzrośnie rata kredytów? Podwyżka stóp NBP oznacza kolejny wzrost rat spłacanych już kredytów. Jak pokazują wyliczenia Expander Advisors, w przypadku kredytu udzielonego na początku października 2021 r. na kwotę 300 000 zł na 25 lat, po czerwcowej decyzji RPP, rata wzrośnie o ok. 150 zł. Z kolei w porównaniu z początkiem października, czyli w wyniku dziewięciu podwyżek, rata takiego kredytu wzrośnie już o 1 169 (z 1 440 zł do 2 609 zł). Kredytobiorcy kolejną podwyżkę mogą jednak odczuć z opóźnieniem, bo wzrost raty może się pojawić dopiero za kilka miesięcy, w zależności od aktualizacji WIBOR-u 3M lub 6M. – Podwyżki stóp powinny w coraz mniejszym stopniu przekładać się na raty kredytów. WIBOR 3M wynosi obecnie 6,7 proc., WIBOR 6M 6,94 proc., czyli ta różnica jest w okolicach 1,5 proc na korzyść WIBOR-u. Oznacza to, że rynek uwzględnił już nie tylko czerwcową, ale też co najmniej mającą nadejść w lipcu podwyżkę stóp – mówi Turek. Standardowo różnica między WIBOR-em 3M i stopą referencyjną powinna wynosić ok. 0,25 proc. Jeśli zaczynamy zbliżać się do końca cyklu podwyżek stóp procentowych, to i ta dysproporcja powinna zacząć się zmniejszać. Jeżeli jednak stopy dalej będą rosły i osiągną poziom 8 proc, to wówczas rata wspomnianego kredytu wyniesie już aż 2 930 zł. Szacowany wzrost rat kredytów hipotecznych WIBOR 3M Oprocentowanie kredytu Rata Wzrost od początku października 2021 Początek października 2021 0,24% 3,11% 1440 zł - Po podwyżce majowej 6,34% 9,21% 2544 zł 1104 zł Po podwyżce czerwcowej 6,66% 9,53% 2609 zł 1169zł Gdyby stopa referencyjna NBP wzrosła do 7% 7,20% 10,07% 2720 zł 1280 zł Gdyby stopa referencyjna NBP wzrosła do 7,5% 7,70% 10,57% 2824 zł 1385 zł Gdyby stopa referencyjna NBP wzrosła do 8% 8,20% 11,07% 2930 zł 1490 zł źródło: Expander Advisors – Najbardziej prawdopodobny dziś scenariusz jest taki, że w przypadku kredytu na 300 tys. zł zaciągniętego na 25 lat rata nie przekroczy poziomu 3 tys. złotych. Zaś w drugiej połowie 2023 r. raty powinny zacząć spadać – dodaje analityk HRE Investments. Podwyżka stóp procentowych – czy warto teraz wziąć kredyt mieszkaniowy? Wiele osób zastanawia się czy warto teraz kupować mieszkanie na kredyt, bo za chwilę będzie jeszcze gorzej? Czy może poczekać aż sytuacja na rynku się unormuje a stopy najpierw przestaną rosnąć a potem zaczną spadać? Sytuacja jest tak dynamiczna, że ciężko to oszacować. Jeżeli w najbliższym czasie chcemy kupić mieszkanie i to jest kwestia miesięcy, to mimo wszystko lepiej kupować je teraz. Z każdym kolejnym miesiącem coraz trudniej będzie bowiem uzyskać kredyt hipoteczny. Jednocześnie lepiej nie przesadzać z kwotą zadłużenia, żeby za kilka miesięcy nie mieć problemu ze spłatą raty Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors – Natomiast, jeżeli jesteśmy w stanie odłożyć decyzję o zakupie mieszkania o rok lub dłużej, to nie musimy podejmować nerwowych ruchów. Wtedy najlepiej po prostu się rozglądać i dokonać zakupu wtedy, gdy znajdziemy ofertę, która spełnia nasze oczekiwania, a jednocześnie mieści się w zakładanym budżecie – dodaje. Podobnego zdania jest Bartosz Turek: – Jeżeli ktoś ma solidny wkład własny, „poduszkę finansową” i pewność zatrudnienia, nie powinien obawiać się wzięcia kredytu. Dziś może nawet wynegocjować niższą niż przed rokiem marżę. Do tego szybko rosnące koszty budowy sugerują, że w kolejnych miesiącach i mieszkania będą droższe. Jak jeszcze na banki zostaną nałożone wielomiliardowe dodatkowe koszty, związane z obsługą wakacji kredytowych, to i o kredyt może być niedługo trudniej niż dziś. Czy wzrosty stóp procentowych wpłyną na ceny mieszkań we Wrocławiu? Według danych ceny ofertowe w maju 2022 r. we Wrocławiu na rynku pierwotnym i wtórnym przekroczyły już średnio 10 tys. złotych. Ceny transakcyjne są bliższe 9 tys. złotych. To oznacza, że przy malejących zdolnościach kredytowych, średnio za 50-metrowe mieszkanie we Wrocławiu zapłacimy obecnie 450-500 tys. złotych. Czy dalsze podwyżki stóp procentowych mogą wpłynąć na zmniejszenie cen nieruchomości w niedalekiej przyszłości? Z jednej strony podwyżki stóp procentowych coraz bardziej ograniczają dostępność kredytów hipotecznych, a tym samym popyt na mieszkania. Z drugiej, mamy bardzo wysokie koszty materiałów budowlanych i ogromny popyt na rynku najmu. Z raportu Expandera i wynika, że w kwietniu stawki najmu we Wrocławiu były aż o 43% wyższe niż przed rokiem i był to największy wzrost wśród 15 badanych miast. To wszystko może się równoważyć, a w związku z tym ceny mieszkań mogą pozostawać stabilne. Nie spodziewam się ani gwałtownych spadków, ani gwałtownych wzrostów Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors – Spadki cen mieszkań są mało prawdopodobne. Nieruchomości dobrze chronią przed inflacją, trzymają wartość, więc obecnie ich podaż spada, bo przy galopującej inflacji nie ma tak wielu chętnych na sprzedaż. Deweloperzy również wolą zmniejszyć liczbę sprzedawanych mieszkań, ale nie obniżać ich cen. Dodatkowo jest duża szansa, że w 2023 r. poradzimy sobie częściowo z inflacją i w interesie rządu i RPP będzie to, abyśmy wrócili na ścieżkę rozwoju gospodarczego. To tym bardziej nie pozwoli na spadki cen mieszkań – dodaje Bartosz Turek. Wakacje kredytowe i rządowe obietnice pomocy dla kredytobiorców Rosnące raty kredytów mieszkaniowych to coraz większe wyzwanie dla spłacających kredyty złotówkowe. Dlatego w ostatnim czasie rząd zaproponował pakiet pomocowy dla kredytobiorców, w którym znalazły się propozycje wakacji kredytowych, odejścia od WIBOR-u i wzmocnienia Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Dużym zainteresowaniem cieszy się zwłaszcza propozycja wakacji kredytowych. Zgodnie z projektem kredytobiorcy będą mogli z nich skorzystać w dwóch miesiącach trzeciego i czwartego kwartału 2022 r. oraz po jednym miesiącu w każdym z kwartałów 2023 roku. Wakacje mają zacząć obowiązywać od lipca 2022 r. Wakacje kredytowe to dobry pomysł z punktu widzenia osób, które już wzięły kredyty. Są one jednak złą informacją dla banków, które - jeżeli wakacje będą dostępne dla wszystkich „złotówkowiczów” - poniosą koszt ok. kilkunastu miliardów złotych. To wpłynie również na podniesienie cen usług bankowych i nowych kredytów. Odczytuję ten pomysł rządu jako realną pomoc zadłużonym, ale też po części jako formę redystrybucji dochodu pomiędzy obywateli, którzy mając oszczędności będą mogli je wydać, dorzucając cegiełkę do ożywienia gospodarki, gdy opanujemy choć częściowo inflację Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments Czy jednak nie powinniśmy powstrzymać się od skorzystania z wakacji kredytowych w obawie przed np. obniżeniem naszej zdolności kredytowej i trudnościami w zaciągnięciu kredytów na mieszkanie w przyszłości, o czym zaczynają ostatnio informować przedstawiciele banków? – Banki często tak straszą, jest to próba przekonania kredytobiorców, żeby nie skorzystali z pomocy w postaci wakacji kredytowych, dzięki czemu sektor bankowy nie poniesie aż tak dużego kosztu. Nie spotkałem się dotychczas z sytuacją, żeby skorzystanie z darmowych (covidowych) wakacji kredytowych uniemożliwiło wzięcie kredytu. Nie wyobrażam sobie tego na poważną skalę, bo przecież korzystając z wakacji kredytowych korzystam jedynie z przysługującego mi prawa, a nie zalegam bankowi ze spłatą – ocenia ekspert HRE Investments i dodaje: – Mówiąc pół żartem, banki z powodu wakacji kredytowych powinny się obrazić na rząd, a nie na potencjalnego klienta - kredytobiorcę, który z wprowadzonej ustawowo pomocy skorzysta. W przyszłym roku rekordowy wzrost płacy minimalnej "Wszystko wskazuje na to, że przyszłoroczne najniższe wynagrodzenie będzie wynosiło co najmniej 3 416,30 zł, czyli o 406,30 zł więcej niż obecnie. Taką podwyżkę zagwarantują przepisy, o ile przeciętna płaca w I kw. tego roku wyniosła co najmniej 6021 zł (co wydaje się przesądzone; GUS poda tę wartość 11 maja)" – podaje czwartkowy "Dziennik Gazeta Prawna". Gazeta ocenia, że będzie to rekordowy wzrost, wyższy od tego z 2020 r., kiedy to minimalna pensja zwiększyła się o 350 zł. "(…), po raz pierwszy w historii podwyżka będzie dwukrotna: od 1 stycznia i 1 lipca 2023 r. To skutek wysokiej inflacji, która wymusiła zastosowanie mechanizmu ochronnego z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu. Zatrudnieni teoretycznie mogą być więc zadowoleni, ale pojawiają się obawy, czy tak wyraźny skok najniższej pensji nie spotęguje nakręcającej się spirali płacowo-inflacyjnej i dalszego wzrostu cen" – informuje "DGP". Inflacja będzie kilka razy wyższa Ile będzie wynosić płaca minimalna w 2023 roku? Przy założeniu, ze prawo podatkowe nie ulegnie zmianom do 2023 roku, Polacy otrzymujący minimalne wynagrodzenie ustawowej wysokości 3416,30 zł brutto, będą mogli liczyć na 2648,62 zł netto. Rząd zapowiedział jednak, że od 1 lipca obniży podatek PIT do 12 proc., więc miesięczne zarobki "na rękę" mogą być wyższe jeszcze o ok. 100 zł. Sonda Czy płaca minimalna powinna być wyższa?

ile powinna wynosić podwyżka